Zadania w tym zestawie mają charakter opisowo-praktyczny i są przeznaczone na ocenę maksymalnie 5.0. Każda grupa laboratoryjna wybiera dokładnie jedno zadanie z dziesięciu przygotowanych studiów przypadków, a na jego realizację ma 180 minut. Zespoły liczą dwa lub trzy osoby i pracują na systemie Linux, Windows lub RouterOS, korzystając wyłącznie z bezpłatnych programów i bezpłatnych serwisów WWW. W odróżnieniu od zestawu na 4.0 zadania na 5.0 wymagają powiązania kilku warstw problemu: przepisów, architektury systemu i praktycznej konfiguracji narzędzi, a czasem także rozstrzygnięcia wątpliwości między administratorem, dostawcą i osobą odpowiedzialną. Praca grupy polega na burzy mózgów, ustaleniu zależności między zagrożeniami i wymaganiami, wypracowaniu jednego spójnego rozwiązania oraz udokumentowaniu go w postaci sprawozdania. Oceniane jest przede wszystkim to, czy zespół potrafi połączyć wymóg formalny z konfiguracją techniczną i wykazać na przykładach, że proponowane zabezpieczenia faktycznie działają.
Z laboratorium każda grupa przygotuje jedno łączne sprawozdanie w formacie PDF o objętości od ośmiu do dwunastu stron znormalizowanego tekstu. Dokument rozpoczyna się stroną tytułową zawierającą pełną nazwę uczelni, nazwę przedmiotu, imiona i nazwiska członków grupy wraz z numerami albumów, kierunek studiów, numer grupy dziekańskiej oraz rok akademicki. Bezpośrednio pod stroną tytułową należy wkleić pełną, niezmienioną treść wybranego zadania wraz z poleceniami i zrzutami ekranu. Układ merytoryczny pracy obejmuje wstęp, szczegółowe rozwinięcie problemu oraz podsumowanie z wnioskami, odpowiedzią na pytanie, czego grupa się nauczyła i do czego może się przydać jej praca. W zadaniach o charakterze praktycznym sprawozdanie musi dodatkowo zawierać schemat połączeń lub działania, opis użytego oprogramowania i narzędzi, komplet plików konfiguracyjnych oraz rzeczywiste wyniki poleceń wiersza poleceń wraz z objaśnieniem każdego z nich. Wyniki należy przedstawić jako własne pomiary, a nie jako przykłady z instrukcji, a wartości zależne od środowiska trzeba opatrzyć wyjaśnieniem, od czego zależą. Wnioski muszą wskazywać, które z rozważanych zabezpieczeń zespół wdrożył, a które odrzucił i z jakim uzasadnieniem. Sprawozdanie ma jednoznacznie pokazywać, że grupa zrozumiała treść zadania i poprawnie je wykonała, a każde twierdzenie o zgodności z przepisami musi wskazywać akt prawny i potwierdzać, że sprawdzono jego tekst na dzień realizacji ćwiczeń. Należy podać spis wykorzystanych źródeł, w tym akty prawne, normy ISO/IEC 27001 i 27005, wytyczne agencji krajowej oraz dokumentację użytych narzędzi. Obrona sprawozdania odbywa się w trakcie zajęć poprzez krótkie wystąpienie członków grupy i merytoryczną dyskusję, w której muszą umieć wskazać przyjęte rozwiązania, ich koszt i ograniczenia.
Kon1 Rodzaje i źródła zagrożeń dla systemów teleinformatycznych. Metody i środki ochrony. Kon2 Podstawy kryptograficznej ochrony informacji. Warunki zapewnienia poufności i autentyczności informacji. Kon3 Autoryzacja i uwierzytelnianie w systemach komputerowych. Asymetryczne algorytmy kryptograficzne i infrastruktura PKI.
Celem zadania jest zaprojektowanie, zaimplementowanie i formalna kryptoanaliza architektury uwierzytelniania odpornej na ataki klasy Adversary-in-the-Middle (AiTM / reverse-proxy phishing) dla krytycznego systemu e-administracji regionalnej. Studenci poznają matematyczne i algorytmiczne podstawy protokołu WebAuthn/FIDO2 (W3C / FIDO Alliance), opartego na kryptografii klucza publicznego (krzywa eliptyczna NIST P-256 / secp256r1 lub Ed25519) oraz kryptograficznym podpisie cyfrowym ECDSA z wiązaniem do tożsamości źródła (origin binding / RP ID).
W części praktycznej studenci implementują w języku Python skrypt weryfikujący asercje kryptograficzne WebAuthn (podpis pod strukturą clientDataJSON i authenticatorData) oraz konfigurują uwierzytelnianie wzajemne w warstwie transportowej (mutual TLS – mTLS) z wykorzystaniem certyfikatów klienta X.509 i narzędzia OpenSSL dla kont administracyjnych Tier 0. W części analitycznej zespół dowodzi matematycznie i protokolarnie, dlaczego kody jednorazowe SMS oraz tokeny TOTP (RFC 6238) poddają się atakom przekaźnikowym w czasie rzeczywistym (np. narzędzia Evilginx, Modlishka), podczas gdy kryptografia klucza publicznego z powiązaniem domenowym gwarantuje pełną niewrażliwość na ten wektor ataku.
Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego uruchomił system Dziedziczenie Świadczeń (system DS), obsługujący rocznie setki tysięcy wniosków o świadczenia rodzinne, stypendia i dofinansowania dla osób z niepełnosprawnościami. W bazie danych przetwarzane są dane wrażliwe: numery kont bankowych, dokumentacja medyczna oraz numery PESEL. Dostęp do panelu administracyjnego posiada 60 pracowników i 5 administratorów infrastruktury.
W wyniku zaawansowanego testu penetracyjnego Red Team przeprowadził symulowaną kampanię spear-phishingową z wykorzystaniem serwera proxy AiTM (Evilginx), przechwytując hasła oraz jednorazowe kody TOTP pracowników w locie, co umożliwiło kradzież sesyjnych ciasteczek uwierzytelniających i obejście wdrożonego wcześniej mechanizmu 2FA. Incydent wykazał, że tradycyjne uwierzytelnianie dwuskładnikowe oparte na kodach symetrycznych nie chroni urzędu przed nowoczesnymi technikami phishingowymi.
Zespół laboratoryjny przyjmuje rolę architektów bezpieczeństwa i kryptologów. Zadaniem grupy jest wdrożenie bezwzględnego standardu uwierzytelniania odpornego na phishing (Phishing-Resistant MFA): wdrożenie asercji WebAuthn dla użytkowników oraz wzajemnego TLS (mTLS) dla bezpośredniego dostępu do bazy i API zarządczego, a także przygotowanie skryptu weryfikacyjnego i formalnego sprawozdania technicznego w ramach 180-minutowego bloku zajęć.
cryptography (instalowaną w środowisku wirtualnym venv)curl z obsługą certyfikatów klienta (opcje --cert, --key, --cacert) do testowania sesji mTLSnavigator.credentials) lub menedżer haseł KeePassXC z obsługą asercji FIDO2cryptography w języku Python.challenge i domeny origin).logowanie-malopolska.pl) zostanie natychmiast odrzucona przez serwer urzędowy (malopolska.pl).curl z weryfikacją certyfikatu klienta.Istota kryptograficznej odporności WebAuthn na phishing polega na tym, że przeglądarka internetowa (a nie użytkownik) generuje strukturę clientDataJSON zawierającą dokładny adres URL witryny (origin). Token podpisuje cyfrowo skrót SHA-256 z tych danych swoim prywatnym kluczem asymetrycznym. Nawet jeśli użytkownik zostanie zwabiony na fałszywą domenę proxy AiTM (np. malopolska-login.pl), token podpisze nazwę fałszywej domeny. Kiedy proxy przekaże podpis do prawdziwego serwera (malopolska.pl), serwer relying party natychmiast wykryje niezgodność skrótu origin i odrzuci próbę uwierzytelnienia.
Poniżej przedstawiono kompletny, weryfikowalny skrypt w języku Python demonstrujący mechanizm asymetrycznego podpisu i weryfikacji asercji WebAuthn na krzywej eliptycznej NIST P-256:
Utworzenie lokalnego Root CA i certyfikatu klienta X.509 do uwierzytelniania mutual TLS (mTLS) za pomocą narzędzia OpenSSL:
Wymagania dotyczące sprawozdania: Zespół przygotowuje profesjonalny raport inżyniersko-kryptologiczny PDF (objętość 5–6 stron) zawierający kod skryptu weryfikacyjnego, analizę kryptograficzną przechwytywania sesji, listingi poleceń OpenSSL/curl oraz wnioski końcowe.
Kon1 Rodzaje i źródła zagrożeń dla systemów teleinformatycznych. Metody i środki ochrony przed poszczególnymi rodzajami zagrożeń. Kon3 Symetryczne i niesymetryczne algorytmy szyfrowania. Podpisy cyfrowe i funkcje skrótu. Autoryzacja i uwierzytelnianie w systemach komputerowych.
Celem zadania jest zaprojektowanie i częściowe wdrożenie polityki zarządzania tożsamością cyfrową w średniej wielkości instytucji, która przeszła z kilku niezależnych katalogów użytkowników na jeden centralny katalog firmy. Zespół ma zbudować jedno miejsce przechowywania kont, grup i haseł, połączyć je z bramką logowania wspierającą logowanie jednokrotne (SSO) w aplikacjach, oraz opisać procesy zatwierdzania i odbierania uprawnień, które są dziś rozproszone między działami. Wymagania obejmują uwierzytelnianie dwuskładnikowe, automatyczne blokowanie konta po serii nieudanych prób, dostęp uprzywilejowany tylko na czas potrzebny (zasada Just-in-Time) i natychmiastowe odbieranie uprawnień po odejściu pracownika z instytucji.
Ważną częścią zadania jest sprawdzenie, jak tożsamość przechodzi między systemami. Studenci muszą zrozumieć różnicę między klasycznym protokołem SAML 2.0, w którym tożsamość przesyła się w postaci podpisanej dokumentu XML, a protokołem OpenID Connect, który działa na szczycie protokołu autoryzacji OAuth 2.0 i wystawia krótkotrwały token dostępu. Zespół ma prześledzić cały przepływ logowania krok po kroku, od wpisania hasła w przeglądarce, przez zapytanie do katalogu, po wydanie tokenu i wywołanie aplikacji, oraz wskazać miejsca, w których kradzież sesji jest najbardziej prawdopodobna. W sprawozdaniu trzeba udowodnić, że zastosowane rozwiązanie spełnia wymagania z wykładu Kon3 o autoryzacji i uwierzytelnianiu, a nie tylko uruchomione narzędzia.
Zadanie kończy się dokumentem procedur: instrukcją zakładania i blokowania konta, formularzem wniosku o dostęp uprzywilejowany, checklistą czynności wykonywanych przy zwolnieniu pracownika oraz propozycją przeglądu uprawnień raz na kwartał. Każdy z tych dokumentów musi wskazywać, kto zatwierdza, ile trwa zatwierdzenie i co się dzieje, gdy zatwierdzenia nie ma.
Politechnika Krakowska przyjęła w 2025 roku program wdrożenia centralnego zarządzania tożsamością. Wcześniej każdy system (system dziekancki, system biblioteczny, poczta, Moodle, katalog komputerowy w budynku C3) miał własną bazę haseł. Konsekwencją było to, że pracownik zmieniający hasło w jednym systemie utrzymywał stare hasło w trzech pozostałych, a studenci znali dziesiątki loginów różniących się od siebie jedną literą. Wydział informatyczny policzył, że 38 procent kont studenckich powstaje co roku od nowa, a zespół wsparcia dostaje najwięcej zgłoszeń o zapomniane hasła i o blokady konta, których przyczyną są powtarzane próby logowania.
W tym samym czasie uczelnia utrzymuje kilka aplikacji, które wymagają logowania jednokrotnego: system biblioteczny, system kwalifikacji na studia podyplomowe oraz portal pracowniczy. Wdrożenie logowania jednokrotnego zostało zatrzymane, ponieważ administratorzy nie wiedzą, jak połączyć katalog uczelni z bramką logowania, która obsługuje już logowanie przez PIONIER dla pracowników spoza uczelni. Brakuje też procedury dla kont serwisowych, czyli kont aplikacji i urządzeń, które nie mogą poprosić o kod jednorazowy i muszą działać bez interakcji użytkownika.
Kolejnym problemem jest dostęp uprzywilejowany. Konta administratorów systemów mają nierozłączne uprawnienia przez cały rok, choć ich używa się kilka godzin w miesiącu, a 70 procent z nich ma dodatkowo uprawnienia w katalogu, których nie potrzebuje. W 2025 roku jeden z operatorów serwera backupu, korzystając z współdzielonego konta administracyjnego, usunął katalog z rocznymi kopiami danych, po czym nie było wiadomo, kto wykonał operację, bo konto było wspólne dla trzech osób.
Grupa laboratoryjna dostaje środowisko do pracy: maszynę wirtualną Debian 11 z dwiema kartami sieciowymi oraz uruchomione kontenery z klientem usługi katalogowej FreeIPA i bramką logowania Keycloak. Zadaniem zespołu jest skonfigurowanie katalogu z przykładowymi kontami pracowników i studentów, dołączenie bramki logowania do katalogu, włączenie uwierzytelniania dwuskładnikowego metodą jednorazowego kodu (TOTP), przeprowadzenie testu logowania jednokrotnego w dwóch aplikacjach oraz zbudowanie procedury udzielania i odbierania uprawnień z podziałem obowiązków. Grupa ma także udokumentować, co się stanie z dostępem pracownika, który zmieni pracodawcę.
Wynikiem pracy jest komplet procedur, zrzuty ekranu i poleceń z każdego etapu oraz krótki opis przepływu logowania z rozdzieleniem zaufania na poszczególne systemy. Szczególnie ważne jest wyjaśnienie, gdzie w tym przepływie pojawia się hasło w postaci jawnej i dlaczego każdy z systemów powinien przechowywać jedynie informację o sposobie i dacie ważności, a nie samo hasło.
Najczęstszym problemem przy pierwszym uruchomieniu jest to, że przeglądarka przekierowuje użytkownika z bramki logowania z powrotem do aplikacji w nieskończoność. Dzieje się tak, gdy adres przekierowania w konfiguracji klienta OIDC nie zgadza się z adresem, pod którym otwarto aplikację, najczęściej przez różnicę między adresem localhost a adresem IP maszyny wirtualnej. Sprawdź adres w pasku przeglądarki i popraw go w konfiguracji klienta, a nie w kodzie aplikacji. FreeIPA przechowuje hasła w sposób uniemożliwiający ich odczytanie przez administratora katalogu, w tym przez administratora serwera. Warto to pokazać w sprawozdaniu, bo obiecuje, że hasło właściciela konta nie jest przechowywane w bazie. Sprawdzenie polega na poleceniu wyszukania atrybutu hasła dla dowolnego użytkownika, które zakończy się komunikatem o braku dostępu do atrybutu.
Weryfikacja tożsamości użytkownika po stronie klienta odbywa się w systemie przez Kerberos. Bilet użytkownika ma określony czas życia, a w pamięci podręcznej pozostaje dopóki nie zostanie unieważniony lub nie wygaśnie, dlatego polecenie listujące bilety pokazuje, czy sesja jest jeszcze aktywna.
Dobrym ćwiczeniem jest pobranie tokenu z bramki logowania wierszem poleceń, bo pokazuje, że aplikacja nie musi wiedzieć o haśle użytkownika. Odpowiedź zawiera token dostępu, który w praktyce jest krótkotrwały, oraz token odświeżania, który przechowuje się w bezpiecznym miejscu po stronie klienta uwierzytelniającego. Blokada po nieudanych próbach logowania jest realizowana lokalnie w systemie operacyjnym, a nie w katalogu, dlatego parametry ustawia się w konfiguracji PAM, a stan sprawdza się osobnym poleceniem modułu pam_faillock.
Wreszcie kilka zapytań kontrolnych, które warto wykonać przed oddaniem sprawozdania. Sprawdzają, czy uprawnienia nie rozrosły się poza granice grupy, czy nie ma kont bez właściciela i czy ktoś nie ma uprawnień administracyjnych bez wymaganego uzasadnienia. Polityka zarządzania tożsamością bez przeglądu logów jest polityką deklaratywną. Warto pokazać w sprawozdaniu, jak w kilku poleceniach znaleźć w logach nieudane próby logowania, logowania z nieznanych adresów oraz przypadki użycia kont uprzywilejowanych. System rejestruje te zdarzenia w dzienniku systemowym, a katalog uwierzytelniający dodatkowo w pliku dziennika audytu.
W sprawozdaniu nie zapominajcie o jednym, często pomijanym wątku: hasło użytkownika nie powinno nigdy opuszczać jego przeglądarki w postaci jawnej ani nie powinno być przechowywane przez aplikację docelową. Najlepsza polityka to taka, w której aplikacja widzi tylko token, a hasło zna wyłącznie serwer uwierzytelniania. Ta zasada wynika wprost z warunków zapewnienia poufności i autentyczności informacji omawianych na wykładzie Kon2.
Poniższa lista zawiera propozycje zagadnień i wniosków technicznych, które warto uwzględnić w sprawozdaniu z tego zadania:
Przykładowe wnioski (wzór do sprawozdania): Wdrożenie centralnego brokera tożsamości Keycloak zintegrowanego z katalogiem FreeIPA całkowicie wyeliminowało problem fragmentacji haseł i niespójności uprawnień w systemach uczelnianych. Zastosowanie protokołu OpenID Connect z bibliotekami PKCE zapewniło bezpieczne logowanie jednokrotne do platformy e-learningowej i systemu dziekanatu bez przekazywania poświadczeń użytkowników do aplikacji docelowych. Wymuszenie drugiego składnika uwierzytelnienia dla personelu akademickiego zredukowało ryzyko przejęcia kont profesorskich w wyniku phishingu do zera. Zaimplementowanie mechanizmu dostępu uprzywilejowanego Just-in-Time uniemożliwiło administratorom stałe posiadanie uprawnień roota w podsieciach laboratoryjnych, przydzielając je wyłącznie na czas zgłoszonego okna serwisowego. Wdrożona architektura tożsamości stanowi fundament cyberbezpieczeństwa uczelni i spełnia wymogi Krajowych Ram Interoperacyjności.
Kon2 Podstawy kryptograficznej ochrony informacji. Warunki zapewnienia poufności i autentyczności informacji. Kon3 Symetryczne i niesymetryczne algorytmy szyfrowania. Podpisy cyfrowe i funkcje skrótu. Kon5 Szyfrowanie konwencjonalne; model i klasyczne techniki szyfrowania. Kon6 Algorytmy kryptograficzne.
Celem zadania jest opracowanie klasyfikacji informacji oraz polityki zarządzania kluczami szyfrującymi dla kancelarii notarialnej, w której dokumenty papierowe i elektroniczne powstają, są skanowane, podpisywane i przechowywane przez wiele lat. Zespół musi zdecydować, które kategorie informacji wymagają szyfrowania, jakim kluczem i jak długo klucz ma być przechowywany, zanim zostanie zniszczony. Drugą częścią zadania jest praktyczne zbudowanie kontenera szyfrowanego w standardzie LUKS2 z kilkoma miejscami na klucze, ponieważ pokazuje to, że szyfrowanie dysku i zarządzanie kluczami to dwa osobne problemy: nośnik można zaszyfrować, ale jeśli zgubimy wszystkie klucze, to dane zostaną bezpowrotnie utracone.
Studenci muszą rozróżnić szyfrowanie symetryczne (jednym kluczem w obie strony, szybkie, używane do dużej ilości danych) od szyfrowania asymetrycznego (para kluczy, jeden publiczny i jeden prywatny, używana do wymiany kluczy i podpisów cyfrowych) oraz wyjaśnić rolę funkcji skrótu, która nie szyfruje, a jedynie oblicza skrót danych służący do wykrycia ich zmiany. Zespół ma też zastosować te pojęcia do konkretnych plików: skan akt, wykaz akt, korespondencja z klientem, kopia zapasowa, nośnik wymienny, a następnie opisać, gdzie klucz może się znaleźć i co się stanie, gdy zniknie.
Efektem pracy jest dokument polityki z tabelą klasyfikacji, działający kontener LUKS2 z zapisanymi miejscami na klucze, zestaw zaszyfrowanych plików z kluczami GnuPG, procedura rotacji i zniszczenia kluczy oraz instrukcja odzyskiwania danych, która zadziała także wtedy, gdy pracownik, który pamiętał hasło, odejdzie z kancelarii. Zespół ma przy tym wykazać, że zabezpieczenie kryptograficzne jest jedynie częścią polityki i samo w sobie nie wystarczy, bo dostęp do danych może uzyskać osoba mająca poprawny klucz, ale nieuprawniona do określonego aktu.
Kancelaria notarialna w Krakowie obsługuje rocznie około tysiąca spraw: sprzedaż mieszkań, spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, testamenty, pełnomocnictwa i umowy majątkowe małżeńskie. Każda sprawa ma własną teczkę aktową, w której znajdują się oryginały dokumentów, wypisy, wnioski stron i protokoły. Akta notarialne są dokumentami urzędowymi, więc osoby trzecie mają do nich prawo wglądu, ale teczki zawierają też dane osobowe stron: numery PESEL, adresy, dane o nieruchomościach, informacje o rodzinie i często o stanie zdrowia. Kancelaria zatrudnia czterech notariuszy, dwie sekretarki i jednego pracownika administracyjnego, a dokumenty skanuje do wspólnego dysku sieciowego.
Audyt przeprowadzony w kancelarii ujawnił cztery istotne uchybienia. Po pierwsze, dysk z zeskanowanymi aktami nie był zaszyfrowany, a w razie awarii sprzętu wszystkie dokumenty trafiały do serwisu, który wywlekał je w trakcie naprawy. Po drugie, kopie zapasowe robiono na zewnętrznym dysku USB, który leżał w szufladzie biurka i był przenoszony do domu przez pracownika bez żadnego szyfrowania. Po trzecie, hasło do konta na serwerze plików brzmiało „Kancelaria2026” i było zapisane na karteczce przy monitorze. Po czwarte, pracownik, który odszedł z kancelarii, zabrał swojego pendrive'a, a w nim znajdowały się wyeksportowane wykazy akt z ostatnich dwóch lat.
Grupa laboratoryjna dostaje trzy elementy środowiska: obraz pliku o rozmiarze 200 MB, który ma pełnić rolę dysku z dokumentami, zestaw przykładowych plików (skany akt, wykaz akt, korespondencja) oraz drugi nośnik, na którym trzeba przygotować zaszyfrowaną kopię. Zadaniem zespołu jest zaprojektować czteropoziomową klasyfikację informacji, przypisać do każdej kategorii stosowane zabezpieczenia kryptograficzne, a następnie te zabezpieczenia faktycznie zastosować. Trzeba też przygotować zestaw kluczy, który pozwoli zaszyfrować plik, wymienić go z osobą trzecią i później odzyskać, oraz udokumentować, gdzie leży kopia każdego klucza i kto ma do niej dostęp.
Ważna część zadania dotyczy sytuacji kryzysowych. Zespół musi zaplanować, co się stanie, gdy: zgubi się hasło do kontenera, odejdzie pracownik znający hasło, padnie dysk z kluczami, a także gdy trzeba będzie przekazać zaszyfrowane archiwum osobie trzeciej. Dla każdego z tych przypadków trzeba napisać procedurę z wyznaczoną osobą odpowiedzialną i terminem, a także określić, co się dzieje z danymi, których nie da się już odzyskać. Na koniec grupa przygotuje krótką instrukcję dla notariusza i sekretarki opisującą, gdzie trzymać kopie kluczy i dlaczego nie wolno przechowywać ich na tym samym dysku co zaszyfrowane dane.
Technologia LUKS2 nie jest sama w sobie szyfrowaniem danych, tylko standardowym sposobem przechowywania nagłówka z zaszyfrowanymi kluczami w pierwszych megabajtach nośnika. Dzięki temu na jednym dysku może istnieć kilka niezależnych haseł (miejsc na klucze), a system operacyjny widzi zwykły system plików dopiero po podaniu jednego z nich. Warto pokazać w sprawozdaniu, jak wygląda nagłówek i dlaczego jego kopia jest tak ważna: nagłówek przechowuje nie tylko zaszyfrowane klucze, ale też sól, parametry funkcji wyprowadzania klucza i identyfikator kontenera, bez których otwarcie kontenera jest niemożliwe.
Dodawanie kolejnych miejsc na klucze wygląda podobnie, a liczbę miejsc widać w nagłówku. Losowy plik klucza musi mieć prawa tylko do odczytu dla właściciela i nie może leżeć na tym samym nośniku co dane, które chroni. Kolejność poleceń ma znaczenie i jest dobrym tematem na obronę: dopóki system plików jest zamontowany, nie da się zamknąć kontenera, bo system plików wciąż korzysta z urządzenia. Błąd, który popełnia większość studentów za pierwszym razem, brzmi właśnie „Device is still in use”.
Rotacja hasła w kontenerze wygląda tak: najpierw dodajemy nowe hasło, sprawdzamy, czy działa, a dopiero potem usuwamy stare. Gdybyśmy usunęli stare hasło przed sprawdzeniem nowego, moglibyśmy stracić dostęp do danych.
Kopia nagłówka kontenera jest najtańszym zabezpieczeniem przed sytuacją, w której pierwsze kilkaset kilobajtów nośnika zostanie uszkodzonych. Kopię trzymamy na osobnym nośniku, a przywracanie można sprawdzić eksperymentalnie. Na poziomie pojedynczych plików najprościej użyć GnuPG. Klucz publiczny osoby, dla której chcemy zaszyfrować plik, musi znać odbiorca, a klucz prywatny zostaje u nadawcy i nigdy nie opiera się na przesyłaniu go pocztą.
Wreszcie zadanie dla tych, którzy chcą użyć prostszego narzędzia: age szyfruje plik jednym poleceniem, bez rozbudowanej konfiguracji, a plik klucza ma czytelną postać tekstową, którą można wydrukować i zarchiwizować w sejfie. Sprawdźcie w sprawozdaniu, czy wiekowość pliku klucza i sposób jego przechowywania spełniają waszą własną politykę.
Poniższa lista zawiera propozycje zagadnień i wniosków technicznych, które warto uwzględnić w sprawozdaniu z tego zadania:
Przykładowe wnioski (wzór do sprawozdania): Zastosowanie restrykcyjnej matrycy klasyfikacji akt w kancelarii notarialnej pozwoliło na precyzyjne odizolowanie danych objętych bezwzględną tajemnicą notarialną od bieżącej korespondencji biurowej. Wdrożenie kontenerów LUKS2 z nowoczesną funkcją wyprowadzania klucza Argon2id skutecznie zabezpieczyło archiwalne rejestry ksiąg wieczystych przed atakami kryptoanalitycznymi w przypadku fizycznej kradzieży dysków. Wykorzystanie oprogramowania GnuPG z kluczami generowanymi na sprzętowych tokenach kryptograficznych wyeliminowało ryzyko wycieku kluczy prywatnych do pamięci RAM stacji roboczych. Opracowana procedura bezpiecznego depozytu kluczy odzyskiwania z wykorzystaniem podziału sekretu uniemożliwiła otwarcie zaszyfrowanych archiwów przez pojedynczego pracownika bez wiedzy notariusza. Wprowadzone zabezpieczenia techniczne gwarantują pełną zgodność z art. 18 Prawa o notariacie oraz wymogami rozporządzenia RODO w zakresie ochrony tajemnic prawnie chronionych.
Kon1 Rodzaje i źródła zagrożeń dla systemów teleinformatycznych. Metody i środki ochrony przed poszczególnymi rodzajami zagrożeń. Kon2 Podstawy kryptograficznej ochrony informacji. Warunki zapewnienia poufności i autentyczności informacji.
Celem zadania jest zaprojektowanie i przetestowanie polityki segmentacji sieciowej w zakładzie przetwórstwa żywności, w którym produkcyjna sieć komputerowa sterująca urządzeniami linii technologicznej sąsiaduje z siecią biurową, siecią serwerową i dostępem zdalnym dla serwisu producenta. Zespół ma pokazać, dlaczego samo zezwolenie na ruch między sieciami jest groźne, oraz zbudować rozwiązanie oparte na strefach, w którym ruch jest domyślnie zabroniony, a zezwolenia są wymienione pojedynczo i z uzasadnieniem. Zadanie jest praktyczne: reguły zapory muszą zostać wczytane do routera i zapory systemowej oraz sprawdzone skanerem, a nie tylko opisane na kartce.
Studenci muszą rozróżnić segmentację opartą na okablowaniu lub wirtualnych sieciach lokalnych (VLAN) od mikrosegmentacji opartej na tożsamości urządzeń, oraz wyjaśnić, dlaczego proste oddzielenie strefy przemysłowej od biurowej nie wystarcza, skoro do strefy przemysłowej nadal łączą się serwery i stacje serwisowe. Zespół ma zaprojektować strefę zdemilitarizowaną dla usług dostawcy, zasady dostępu czasowego dla zdalnego serwisu oraz reguły, które pozwalają monitorować ruch zamiast go po cichu blokować. Każda reguła musi mieć komentarz wyjaśniający jej cel, bo reguła bez uzasadnienia jest problemem utrzymaniowym i zwykle zostaje usunięta przy pierwszej awarii.
Część praktyczna obejmuje skonfigurowanie szyfrowanego tunelu WireGuard między stacją administracyjną a routerem, tak aby zdalny dostęp nie korzystał z otwartego punktu dostępu w sieci produkcyjnej. Zespół ma także przetestować faktyczną szczelność rozwiązania narzędziem Nmap, udokumentować wyniki przed i po zmianie reguł oraz wskazać, który z wyników pokazuje, że sieć jest podzielona. W sprawozdaniu trzeba opisać model stref i uzasadnić go z punktu widzenia poufności i autentyczności informacji przesyłanej między strefami.
Zakład przetwórstwa mięsa w Małopolsce zatrudnia 180 pracowników i prowadzi dwie linie technologiczne: linię dojrzewania mięsa w komorach chłodniczych oraz linię pakowania. Linie są sterowane sterownikami programowalnymi, do których podłączone są czujniki temperatury, wilgotności i wagi, a nadzór nad nimi prowadzi stacja operacyjna w hali produkcyjnej. W hali jest też druga sieć bezprzewodowa obsługująca skanery kodów i terminale magazynowe. W pomieszczeniu zakładu znajduje się serwer, na którym działa system planowania produkcji i system zarządzania jakością, a w gabinecie kierownika działu technicznego dwa komputery z dostępem do internetu.
W 2025 roku serwis producenta sterowników zgłosił, że podczas zdalnej pomocy technicznej musiał tymczasowo włączyć na swoim laptopie zdalny dostęp do sterownika linii pakowania. Zespół informatyczny zakładu kupił na ten cel osobny router, który był podłączony do sieci biurowej, a przez niego można było dotrzeć do wszystkich urządzeń w hali, w tym do sterowników procesu. W tym samym roku jeden z pracowników podłączył do gniazda w hali produkcyjnej własny router domowy, żeby mieć zasięg sieci bezprzewodowej w socjalarni, nie informując nikogo. Zdarzenia te nie spowodowały awarii, ale pokazały, że sieć zakładu jest jedną płaską domeną, w której każde urządzenie widzi każde inne urządzenie.
Grupa laboratoryjna otrzymuje środowisko z trzema routerami RouterOS w wersji CHR, dwoma maszynami Debian z zainstalowaną zaporą nftables oraz dwoma hostami testowymi udającymi sterowniki. Zadaniem zespołu jest podzielić środowisko na cztery strefy: produkcyjną (sterowniki i stacje operatorskie), serwerową (system planowania i jakości), biurową (komputery kierowników i księgowości) oraz strefę serwisu (dostęp czasowy dostawcy przez szyfrowany tunel). Zespół musi przyjąć zasadę domyślnego blokowania ruchu między strefami, zdefiniować wyjątki, które są rzeczywiście potrzebne, i każdy z nich uzasadnić jednym zdaniem.
Następnie trzeba skonfigurować i sprawdzić rozwiązanie: skanem portów z każdej strefy, zapisem ruchu na brzegu zapór oraz testem tunelu WireGuard dla dostępu zdalnego. Wreszcie zespół ma przygotować krótką instrukcję dla pracowników zakładu o tym, co wolno podłączać do sieci produkcyjnej, oraz procedurę podłączenia nowego urządzenia, która nie pozwala włączyć go do sieci bez wpisu w ewidencji i bez zatwierdzenia przez kierownika zmiany.
Reguły zapory w RouterOS pisze się jako łańcuchy: łańcuch wejściowy obsługuje pakiety przychodzące do routera, łańcuch wyjściowy pakiety z routera, a łańcuch przechodzący pakiety między interfejsami. Kolejność ma znaczenie, bo pierwsza pasująca reguła kończy przetwarzanie. Dlatego na początku umieszcza się reguły przepuszczające ruch już nawiązany (odpowiedź na pakiet, który sam wyszedł), a na końcu regułę domyślnie blokującą. Praktyczna zasada: przed każdą zmianą zapiszcie konfigurację poleceniem export, a po zmianie porównajcie pliki, żeby dało się wykazać, co dokładnie zostało dodane.
W zaporze systemowej Linux najprościej zacząć od reguły domyślnej i dodawać wyjątki. Podejście odwrotne, czyli najpierw blokady, potem sprawdzanie, łatwo prowadzi do sytuacji, w której reguła blokująca zostaje przesunięta zbyt wysoko i blokuje wszystko, łącznie z ruchem potrzebnym do zarządzania. Wirtualna sieć prywatna WireGuard jest w tym zadaniu lepszym wyborem niż klasyczna, bo konfiguracja jest krótka, a klucz publiczny można podać dostawcy zamiast hasła. Klucz prywatny musi pozostać u właściciela, a w pliku konfiguracyjnym ustawia się, które podsieci są widoczne w tunelu.
Najlepszym dowodem szczelności jest skan wykonany z wnętrza każdej strefy. Skan z zewnątrza często niczego nie wykazuje, bo router odpowiada sam, a nie chronione urządzenia. W sprawozdaniu pokażcie wynik przed zmianą i po zmianie, a różnicę opiszcie własnymi słowami.
Zablokowane połączenie powinno być widoczne w dzienniku routera, inaczej zespół nie zobaczy prób łamania zabezpieczeń. Logowanie ruchu odrzucanego daje też szybki sygnał, że ktoś skanuje sieć zakładu od zewnątrz. Sam wpis w dzienniku nie wystarczy do obrony wyniku. Warto jednorazowo przechwycić ruch na brzegu zapory i pokazać w sprawozdaniu, że blokada działa na poziomie pakietów, a nie tylko w interfejsie administracyjnym routera.
Wreszcie kilka pytań, które warto zadać sobie przy porządkowaniu dokumentacji. Które reguły dotyczą usług, które mogą zniknąć w kolejnej wersji oprogramowania? Które adresy są zapisane na sztywno w konfiguracji zamiast na liście adresów? Co się stanie, jeśli administrator położy telefon w strefie produkcyjnej? Odpowiedzi na te pytania zamieniają dokumentację w instrukcję, którą da się zastosować w praktyce.
Poniższa lista zawiera propozycje zagadnień i wniosków technicznych, które warto uwzględnić w sprawozdaniu z tego zadania:
Przykładowe wnioski (wzór do sprawozdania): Zaprojektowanie i wdrożenie segmentacji sieciowej zgodnej ze standardem IEC 62443 całkowicie odizolowało halę produkcyjną i sterowniki PLC od biurowej sieci korporacyjnej. Konfiguracja zapory ogniowej MikroTik RouterOS wymusiła ścisłą separację stref przemysłowych, blokując wszelki bezpośredni ruch pakietów pomiędzy stacjami księgowości a linią technologiczną chłodni. Wdrożenie tuneli WireGuard dla zewnętrznego serwisu maszyn wyeliminowało niekontrolowane połączenia modemowe i zapewniło pełną kryptograficzną rozliczalność każdej sesji zdalnej. Kontrolowane skanowanie portów narzędziem Nmap z parametrem spowalniającym timing potwierdziło stuprocentową szczelność reguł zapory bez wywołania awarii wrażliwych interfejsów przemysłowych. Osiągnięta architektura skutecznie minimalizuje ryzyko sabotażu produkcji i infekcji ransomware, spełniając najnowsze wymagania dyrektywy NIS2 dla sektora rolno-spożywczego.
Kon1 Rodzaje i źródła zagrożeń dla systemów teleinformatycznych, w szczególności inżynierii społecznej i podszywania się. Metody i środki ochrony: zabezpieczenia poczty elektronicznej, domeny i sesji przeglądarki. Kon2 Podstawy kryptograficznej ochrony informacji. Warunki zapewnienia poufności i autentyczności informacji.
Celem zadania jest sprawdzenie, czy urząd gminy jest w stanie rozpoznać wiadomość podszywającą się pod pracownika samorządu, oraz zaprojektowanie zestawu zabezpieczeń, które utrudnią takie podszywanie. Zadanie jest celowo podzielone na dwie części: techniczną, obejmującą mechanizmy opisane w standardach poczty elektronicznej i DNS, oraz szkoleniową, obejmującą symulację kampanii phishingowej w środowisku laboratoryjnym. Zespół ma nie tylko zebrać wyniki poleceń diagnostycznych, ale też wyjaśnić, co każdy z nich oznacza dla zwykłego użytkownika poczty, a raport ma być zrozumiały dla wójta i dla referenta, a nie tylko dla informatyka.
Studenci muszą rozróżnić cztery mechanizmy, które często są mylone ze sobą. SPF to lista uprawnionych serwerów, z których dana domena może wysyłać pocztę, publikowana w DNS. DKIM to podpis kryptograficzny dokładany do wiadomości przez serwer nadawcy, sprawdzany przez serwer odbiorcy za pomocą klucza publicznego z DNS. DMARC to deklaracja właściciela domeny, co zrobić z wiadomościami, które nie przeszły weryfikacji SPF lub DKIM, wraz z adresem do raportów o próbach podszywania. DNSSEC to podpisywane strefy DNS, które uniemożliwiają podmianę odpowiedzi serwera nazw domen. TLS zabezpiecza kanał transmisji, ale nic nie mówi o autentyczności nadawcy, dlatego sam certyfikat nie chroni przed podszywaniem się.
Efektem pracy jest raport zawierający: stan obecnych zabezpieczeń domeny urzędu, propozycję rekordów SPF, DKIM i DMARC wraz z uzasadnieniem każdego wyboru, ocenę zabezpieczenia kanału STARTTLS, wyniki krótkiej kampanii phishingowej przeprowadzonej wyłącznie na danych laboratoryjnych oraz procedurę reagowania na podejrzaną wiadomość, bo towarzyszy decyzji o wdrożeniu zmian w strefie DNS.
Gmina Podgórze, licząca 11 tysięcy mieszkańców, obsługuje pocztę elektroniczną w domenie gmina-podgórze.pl. Urząd korzysta z poczty na własnej domenie, prowadzi portal mieszkańca, e-skrzynkę papierową (platforma ePUAP) i system obiegu dokumentów. Domena jest obsługiwana przez zewnętrznego operatora, a strefę DNS zmienia firma hostingowa, z którą urząd ma umowę na dwugodzinne okno serwisowe. Główny serwer poczty urzędu działa w biurze, a poczta jest przekierowywana na serwer w chmurze.
W listopadzie 2025 roku do kilku skrzynek pracowników dotarła wiadomość wyglądająca jak z systemu ePUAP, z prośbą o zalogowanie się i potwierdzenie danych w celu „dostępu do wniosku, który wygasa dziś”. Trzech pracowników podało dane logowania na stronie podstawionej pod adresem zaufanej usługi. Jedna z osób zalogowała się później jeszcze raz, gdy przyszła wiadomość z rzekomo zresetowanym haśle, a kolejna wpisała numer karty płatniczej pod pretekstem opłaty za wniosek. W sumie gmina straciła 18 tysięcy złotych, a część danych osobowych trafiła do podmiotu, który udaje firmę windykacyjną.
Analiza wykazała, że domena urzędu nie miała żadnego rekordu SPF ani DKIM, a polityka DMARC nie była opublikowana, więc serwery odbiorcze nie miały podstaw, by odrzucić wiadomość wysłaną w imieniu gminy. Domena nie była podpisana w systemie DNSSEC. Jednocześnie serwer poczty oferował STARTTLS, a portal mieszkańca działał na poprawnym certyfikacie, więc środki transportowe były w porządku, a problem leżał w braku mechanizmów weryfikujących nadawcę.
Grupa laboratoryjna otrzymuje środowisko laboratoryjne z własną strefą DNS, serwerem poczty Postfix, dwoma kontami testowymi oraz publicznym adresem domeny do przeprowadzenia symulacji. Zadaniem zespołu jest zebranie i zaprezentowanie stanu obecnego, przygotowanie kompletu zmian w strefie (SPF, DKIM, DMARC, rozważenie DNSSEC) i przetestowanie ich na domenie laboratoryjnej. Dodatkowo zespół przeprowadzi krótką, jawnie zaplanowaną symulację kampanii phishingowej w środowisku GoPhish, aby zmierzyć, jak szybko i ilu pracowników kliknie w link, oraz przygotuje procedurę reagowania na podejrzaną wiadomość wraz z informacją dla mieszkańców o zagrożeniach.
Większość mechanizmów ochrony poczty opiera się na odpowiedziach serwera nazw domen, dlatego pierwszym krokiem diagnostycznym jest zawsze zebranie surowych wyników i dopiero potem ich interpretacja. Ciekawostką wartą pokazania na obronie jest domena gov.pl: jej rekord SPF to v=spf1 -all, czyli domena jawnie deklaruje, że nie wolno wysyłać z niej poczty, a serwer odbiorczej traktuje każdą wiadomość jako niedozwoloną. Tak restrykcyjna polityka jest możliwa tylko tam, gdzie nie ma poczty wychodzącej, ale pokazuje, że końcówka -all nie jest błędem, tylko najbezpieczniejszym ustawieniem. Klucz DKIM składa się z dwóch części: prywatnej, która pozostaje na serwerze nadawcy i podpisuje wiadomości, oraz publicznej, publikowanej w strefie pod nazwą selektor w domenie kluczy. Selektor to dowolny napis, który pozwala mieć kilka kluczy w jednej domenie, na przykład dla serwera pocztowego i dla systemu wysyłkowego jednocześnie. Usunięcie starego klucza to kwestia bezpieczeństwa, ale przed jego usunięciem trzeba sprawdzić raporty DMARC, bo inaczej podpisy znikną i poczta zacznie wpadać do spamu.
DNSSEC weryfikuje się od góry łańcucha zaufania, czyli od rekordu delegującego strefę, dlatego w zapytaniu potrzebny jest znacznik +dnssec, a w odpowiedzi szukamy flagi ad (authenticated data) oraz rekordów podpisu RRSIG. Brak flagi ad nie musi oznaczać błędu: oznacza, że strefa nie jest podpisana i odpowiedź przyszła bez weryfikacji integralności.
Transport poczty warto sprawdzić dwoma narzędziami. Jedno odpytuje serwer o zdolność do szyfrowania przed wysłaniem danych, drugie pokazuje parametry nawiązanego połączenia. Warto też sprawdzić, czy serwer nie oferuje starych wersji protokołu: jeśli TLS 1.0 jest odrzucane, oznacza to, że kanał jest chroniony nowocześnie. Symulacja kampanii w GoPhish uruchamia się jednym plikiem i od razu podaje porty oraz hasło administratora, więc nie trzeba instalować serwera pocztowego, żeby zmierzyć zachowanie odbiorców. Panel administracyjny działa na porcie 3333, a strony docelowe na porcie 80, co w środowisku laboratoryjnym wystarcza. Pamiętajcie, że kampanię uruchamia się wyłącznie na adresach testowych, których jesteście właścicielami, i zgodnie z wewnętrzną zgodą na badania; w środowisku publicznym takie testy wymagają pisemnego upoważnienia.
Realne rekordy SPF dobrze pokazują, dlaczego limit odpytań do serwerów nazw jest ważny: każdy mechanizm include to dodatkowe zapytanie, a przy limicie dziesięciu mechanizmów domena przestaje być weryfikowalna. Warto w raporcie policzyć mechanizmy w projektowanym rekordzie i pokazać, ile zapytań kosztuje każdy z nich, a także wyjaśnić, dlatego kopiowanie rekordu innej organizacji „na szybko” kończy się błędem weryfikacji. Po stronie transportu warto jeszcze sprawdzić, czy strona wymusza szyfrowanie i czy chroni się przed osadzaniem treści w ramce, bo te nagłówki są darmowe, a często pomijane w dokumentacji gminy. Wartość max-age podaje, jak długo przeglądarka ma pamiętać decyzję o wymuszaniu HTTPS, a słowo preload oznacza, że domena jest zgłoszona do listy w przeglądarce wymuszającej szyfrowanie od pierwszego wejścia.
Dobry raport z tego zadania zawiera trzy liczby, które można sprawdzić: odsetek odbiorców, którzy otworzeli wiadomość, odsetek, którzy kliknęli, oraz średni czas od wysłania do kliknięcia. Do tych liczb warto dodać jedno zdanie interpretacji, na przykład że największy wpływ miała znajomość danych osoby z publicznie dostępnej strony, a nie hasło przycisku. Bez interpretacji zestaw liczb nie jest analizą zagrożeń, a jedynie odczytem statystyk.
Poniższa lista zawiera propozycje zagadnień i wniosków technicznych, które warto uwzględnić w sprawozdaniu z tego zadania:
Przykładowe wnioski (wzór do sprawozdania): Kompleksowe wdrożenie rekordów SPF, DKIM oraz rygorystycznej polityki DMARC w trybie reject całkowicie wyeliminowało możliwość podszywania się pod oficjalną domenę urzędu gminy przez cyberprzestępców. Podpisanie strefy domeny mechanizmem DNSSEC zabezpieczyło mieszkańców i serwery pocztowe przed atakami typu DNS Spoofing i fałszowaniem rekordów MX. Wprowadzenie standardu MTA-STS wyeliminowało podatność na ataki obniżenia wersji połączenia pocztowego, gwarantując szyfrowaną transmisję TLS dla całej korespondencji urzędowej. Równoległa symulacja kontrolowanego phishingu w środowisku GoPhish ujawniła podatność 28% urzędników na socjotechniczne próby wyłudzenia haseł, wskazując konieczność pilnych szkoleń personelu. Uzyskane wyniki pozwoliły na podniesienie wskaźnika bezpieczeństwa poczty w audycie rządowym do maksymalnego poziomu, chroniąc finanse gminy przed oszustwami typu Business Email Compromise.
Kon4 Pamięci masowe: macierze RAID, pamięci masowe podłączone do sieci SAN oraz NAS, ich budowa, działanie i zastosowanie. Kon1 Rodzaje i źródła zagrożeń dla systemów teleinformatycznych. Metody i środki ochrony przed poszczególnymi rodzajami zagrożeń.
Celem zadania jest oszacowanie skutków awarii magazynu danych w laboratorium medycznym i zaprojektowanie rozwiązania, które skróci czas przestoju do akceptowalnego poziomu. Zespół ma przejść od opisu danych, przez ustalenie dopuszczalnego czasu niedostępności i utraty danych, aż do działającej macierzy z kopiami zapasowymi, której stan można sprawdzić poleceniem. Wartość zadania polega na tym, że dokument BIA powstaje z pomiarów i prób, a nie z wpisania typowych wartości.
Studenci muszą odróżnić trzy warstwy, które w codziennej mowie nazywa się „magazynem danych”. RAID chroni przed awarią pojedynczego nośnika, ale nie przed przypadkowym skasowaniem pliku, uszkodzeniem logicznym ani awarią całego urządzenia. Kopia zapasowa przechowywana poza tym samym urządzeniem chroni przed utratą danych, ale sama potrzebuje kontroli, bo niesprawdzona kopia daje fałszywe poczucie bezpieczeństwa. Magazyn sieciowy (NAS) udostępnia te same dane wielu stacjom, co wygodne, ale zwiększa liczbę miejsc, w których dostęp trzeba kontrolować. Dopiero rozumienie tych warstw pozwala wybrać, której z nich w danym przypadku naprawdę potrzebujemy.
Wynikiem pracy jest dokument analizy wpływu na działanie, macierz RAID zbudowana w środowisku laboratoryjnym wraz z przeprowadzonym testem awarii jednego nośnika, kopia zapasowa wykonana poza macierzą, przeprowadzony test odtworzenia z pomiarem czasu, skrypt monitorujący stan nośników oraz harmonogram kopii z uwzględnieniem ograniczeń wynikających z RODO. Zespół ma podać konkretne wartości czasu i utraty danych, a nie wartości progowe z definicji pojęcia BIA.
Laboratorium diagnostyczne w Małopolsce wykonuje badania hematologiczne, biochemiczne i mikrobiologiczne. Wyniki są wprowadzane do systemu laboratoryjnego (LIMS) przez analityków, a wyniki badań genetycznych i wykrywających patogeny są wrażliwe. Laboratorium działa w systemie dwuzmianowym, a wyniki badań pilnych muszą być dostępne dla lekarza dyżurnego w ciągu kilkunastu minut, także w weekend. Dane pacjentów są przechowywane zgodnie z przepisami o ochronie danych osobowych i szczególnych kategorii danych, a dokumentacja medyczna podlega odrębnym zasadom przechowywania.
W maju 2026 roku, podczas wymiany macierzy w serwerowni, jeden z dysków w macierzy RAID 5 zaczął zgłaszać błędy odczytu. Administrator zauważył to dopiero po tygodniu, ponieważ powiadomienia o awariach przychodziły na adres, z którego nikt nie czytał. W tym czasie macierz pracowała w stanie zdegradowanym, a drugi nośnik tej samej grupy był w 60 procentach zapisany. Gdy podczas nocnej kopii zapasowej jeden z plików okazał się nieczytelny, okazało się, że ostatnia pełna kopia ma dziewięć miesięcy, bo harmonogram kopii zakładał wyłączanie serwera w weekendy, a serwer nie zawsze się wyłączał.
Audyt wykazał trzy problemy: brak aktualnej oceny czasu dopuszczalnego przestoju i utraty danych, brak testowego odtwarzania kopii zapasowej oraz brak monitoringu, którego wynik ktoś realnie ogląda. Dodatkowo kopie przechowywano na dysku podłączonym do tego samego serwera, co dane produkcyjne, a dostęp do magazynu sieciowego mieli wszyscy użytkownicy sieci biurowej.
Grupa laboratoryjna otrzymuje środowisko z trzema plikami obrazów dysków, zestawem przykładowych danych (raporty, wyniki badań, baza słownikowa) oraz dostępem do maszyny z systemem Debian, na której można zbudować macierz, wykonać kopie i przeprowadzić test odtwarzania. Zadaniem zespołu jest udokumentowany pomiar czasu odtworzenia, dobranie poziomu ochrony (RAID 1, macierz z dyskiem zapasowym, kopia poza macierzą) oraz zaprojektowanie monitoringu, który sam zgłasza problem.
Macierz lustrzana w systemie plików pokazuje dokładnie to, czego uczy zadanie: dwie kopie tego samego nośnika, z których jedna może zniknąć bez utraty danych. Nośnikiem w środowisku laboratoryjnym są pliki obrazów podłączone przez urządzenia loop, a metadane macierzy trzymają się na końcu każdego z nich, dlatego przed rozpoczęciem warto zrobić ich kopię. Odczyt stanu z pliku /proc/mdstat jest najprostszym testem spójności macierzy: dwa wpisy w nawiasie kwadratowym oznaczają dwa działające nośniki, a litera U oznacza nośnik w pełni zsynchronizowany.
Test awarii wykonuje się na działającej macierzy, ale wymaga wcześniejszego odmontowania systemu plików, inaczej jądro odmówi usunięcia nośnika. Stan po usunięciu jednego nośnika to stan zdegradowany, w którym dane są nadal dostępne, ale macierz nie toleruje kolejnej awarii. Ten moment warto opisać w BIA jako granicę bezpieczeństwa, a nie jako awarię zakończoną utratą danych. Podczas odbudowy macierzy widać w szczegółach stan spare rebuilding, a po zakończeniu wraca active sync. Różnica między tymi stanami jest najlepszym dowodem na to, że odbudowa faktycznie się odbyła, a nie tylko zgłoszona przez narzędzie. Warto zanotować czas odbudowy dla dwóch rozmiarów macierzy, bo rośnie on z liczbą nośników i z rozmiarem danych, a okno serwisowe musi go obejmować.
Kopia zapasowa powinna być sprawdzalna, szyfrowana i przechowywana poza macierzą, z którą pracuje system produkcyjny. Restic zapisuje kopie w postaci bloków, więc kolejne wersje tego samego pliku nie zajmują tyle samo miejsca, a każda kopia ma kontrolę integralności, którą można zweryfikować poleceniem kontroli. Kontrola kopii jest tu ważniejsze niż jej szyfrowanie: niesprawdzona kopia daje fałszywe poczucie bezpieczeństwa. Liczbę przechowywanych kopii ustala się schematem GFS, czyli układem dziadek, ojciec, syn: kopie co godzinę, codzienne, tygodniowe i miesięczne. Dzięki temu w oknie serwisowym odzyskujecie dane sprzed godziny, a po awarii sprzed roku nadal macie punkt odniesienia, i to bez przechowywania kopii każdego dnia od początku działania systemu. W restic odpowiadają temu cztery opcje: --keep-hourly, --keep-daily, --keep-weekly i --keep-monthly: polecenie forget kasuje kopie spoza schematu, a prune rzeczywiście zwalnia zajęte miejsce.
Test odtwarzania prowadzi się na odwrotnej stronie procesu: najpierw usuwa się dane, potem odtwarza z kopii i mierzy czas. Najczęstszy błąd to sprawdzenie, czy kopia istnieje, zamiast sprawdzenia, czy da się z niej odtworzyć konkretne pliki; dlatego w BIA warto wpisać wynik ostatniego testu wraz z datą i osobą, która go wykonała. Retencja kopii powinna uwzględniać wymogi prawne dotyczące dokumentacji medycznej, a sama kopia powinna być zaszyfrowana i dostępna dla wyznaczonej, niewielkiej grupy osób. Na koniec monitoring. W środowisku wirtualnym, gdzie nośniki są plikami, atrybuty S.M.A.R.T. są niedostępne, bo mechanizm ten działa na fizycznym dysku; warto to wyjaśnić w sprawozdaniu i oprzeć monitoring na stanie macierzy, zapisach jądra oraz metrykach systemu plików. Prawdziwy test polega na uruchomieniu skryptu w stanie zdegradowanym i sprawdzeniu, czy powstaje czytelny wpis alarmowy.
Wartością dodaną przez zespół jest tabela, w której dla każdego procesu z punktu drugiego podano cztery liczby: RTO przyjęte, RTO zmierzone podczas testu, RPO wynikające z częstotliwości kopii i koszt alternatywy (praca na papierze, przeniesienie placówki, zlecenie badań na zewnątrz). Dopiero takie zestawienie pokazuje, że wybór poziomu ochrony to decyzja ekonomiczna, a nie wybór najdroższego urządzenia.
Poniższa lista zawiera propozycje zagadnień i wniosków technicznych, które warto uwzględnić w sprawozdaniu z tego zadania:
Przykładowe wnioski (wzór do sprawozdania): Przeprowadzona analiza BIA w laboratorium diagnostycznym dowiodła, że przestój systemu LIMS przekraczający 2 godziny stwarza bezpośrednie zagrożenie dla życia pacjentów na oddziałach intensywnej terapii. Eksperyment awarii wykazał, że sama macierz RAID 1 nie stanowi kopii zapasowej, gdyż logiczne skasowanie bazy lub atak szyfrujący replikuje się natychmiastowo na oba nośniki. Zaimplementowanie zautomatyzowanego potoku tworzenia kopii zapasowych poza macierzą na niezależny serwer NAS z migawkami Btrfs pozwoliło na osiągnięcie RPO równego 15 minut. Praktyczny test odtworzenia środowiska z kopii zapasowej na stacji zastępczej zajął 42 minuty, co z zapasem mieści się w dopuszczalnym progu RTO. Wdrożenie ciągłego monitoringu parametrów S.M.A.R.T. oraz automatycznych testów integralności archiwów zabezpieczyło placówkę przed nieprzewidzianą awarią sprzętową i spełniło wymogi normy ISO 22301.
Kon1 Rodzaje i źródła zagrożeń dla systemów teleinformatycznych, w tym zagrożenia związane z przestępczością komputerową i incydentami. Metody i środki ochrony: wykrywanie, reagowanie i odtwarzanie po incydencie. Kon2 Podstawy kryptograficznej ochrony informacji. Warunki zapewnienia poufności i autentyczności informacji, w tym integralności pozyskanych dowodów cyfrowych.
Celem zadania jest przeprowadzenie pełnej obsługi incydentu w firmie logistycznej: od chwili zgłoszenia, przez zabezpieczenie dowodów, analizę śladów i ustalenie skali, aż po decyzję o obowiązku poinformowania organów i osób, których dane mogły zostać naruszone. Zespół ma zobaczyć, że obsługa incydentu to przewidywalny proces z listą obowiązków, a nie improwizacja, w której najwięcej szkód wyrządza paniczne kasowanie plików i uruchamianie narzędzi na żywym systemie.
Część praktyczna poświęcona jest pozyskaniu i analizie obrazu dysku, który dostarcza środowisko ćwiczeniowe. Studenci muszą zachować kolejność czynności: najpierw zabezpieczenie nośnika i obliczenie sumy kontrolnej, potem kopia robocza, dopiero na niej praca narzędziami. Muszą wyjaśnić, dlaczego każde narzędzie analityczne działa na kopii i dlaczego kolejne operacje na oryginalnym obrazie unieważniają jego wartość dowodową, oraz prowadzić łańcuch dowodowy w formie formularza z datą, godziną, osobą i numerem nośnika.
Wynikiem pracy są: oś czasu zdarzeń, tabela znalezionych śladów z interpretacją, formularz łańcucha dowodowego, ocena skutków i decyzja o zgłoszeniu z podaniem podstawy prawnej i terminu, lista dowodów potrzebnych do pozwolenia na zapytanie o dane oraz plan działań zapobiegawczych po incydencie. Zespół ma też zaproponować zmianę, która w kolejnym podobnym ataku skróciłaby czas wykrycia z godzin do minut.
Firma logistyczna TransMał Sp. z o.o. ma siedzibę w Krakowie i trzy oddziały magazynowe. Pracownicy korzystają z systemu magazynowego, biurka usługowego, poczty firmowej i dysku współdzielonego, na którym księgowość trzyma faktury i dane kontrahentów. Firma obsługuje ponad tysiąc klientów, w tym dwóch dużych sieci handlowych, dlatego w bazie znajdują się adresy dostaw, numery telefonów i dane osobowe kierowców, a w systemie magazynowym zapisywane są godziny przyjazdu i wyjazdu pojazdów.
W sierpniu 2026 roku pracownik działu księgowości zgłosił, że pliki na dysku współdzielonym mają w rozszerzeniu .ransomware i zawierają instrukcję zapłaty w kryptowalutach. Zespół informatyczny odłączył dysk od sieci, zlokalizował pozostałe zainfekowane stacje, zrestartował je i przywrócił system z kopii obrazu systemu, ale nie zrobił nic z nośnikiem zawierającym oryginalne dane, nie zebrał logów i nie ustalił, jak intruz dostał się do sieci. Jedna kopia zapasowa, która powinna była chronić dokumentację księgową, okazała się uszkodzona, bo nikt jej od roku nie sprawdził.
Później okazało się, że atakujący wszedł do sieci przez zdalny dostęp dostawcy usług księgowych, który miał konto zapisane w pliku hasł, współdzielone ze współpracownikiem, który odszedł z firmy. Zdarzenie nie zostało zgłoszone do organów, bo nikt w firmie nie wiedział, czy jest to obowiązkowe, a dokumentacja zdarzenia powstała dopiero kilka tygodni później z notatek rozmów. W tym czasie klienci zaczęli pytać o to, czy ich dane adresowe i numery telefonu mogły trafić do nabywcy kopii zapasowych.
Grupa laboratoryjna otrzymuje środowisko ćwiczeniowe z obrazem dysku serwera plików, zestawem logów (logowanie systemowe, logi firewalla, logi aplikacji), wykazem plików i dokumentacją procesów. Zadaniem zespołu jest przeprowadzić analizę, ustalić sekwencję zdarzeń, określić, jakie dane mogły zostać naruszone, przygotować komplet dokumentów obsługi incydentu oraz odpowiedzieć na pytanie, czy i kiedy należy zgłosić zdarzenie oraz poinformować osoby, których dane dotyczą.
Zabezpieczenie dowodu wygląda prosto tylko wtedy, gdy wie się, po co się je wykonuje. Obraz nośnika tworzy się kopiami bloków, a nie zwykłym kopiowaniem plików, bo kopiowanie plików zmienia metadane i nie odtworzy usuniętych danych. Narzędzie ddrescue czyta blok po bloku, zapisuje postęp w pliku mapy i pozwala przerwać oraz wznowić kopiowanie, co ma znaczenie przy dużych nośnikach i uszkodzonych obszarach.
Tablica partycji i system plików na obrazie są pierwszym miejscem, w którym widać strukturę nośnika. Narzędzia Sleuth Kit działają na kopii i pozwalają określić przesunięcie partycji, a potem listować katalogi i wyodrębniać pliki bez montowania, więc nie zmieniają zawartości obrazu. Warto pokazać w sprawozdaniu różnicę między katalogiem zwykłym a katalogiem usuniętych plików, bo to ona uzasadnia użycie tych narzędzi zamiast zwykłego podłączania dysku. Logi systemowe są najtańszym źródłem osi czasu, pod warunkiem że zapisuje się je z dostateczną szczegółowością i w odpowiednim formacie. Warto pokazać w sprawozdaniu, jak wygląda typowy zapis udanego logowania i jak z niego odczytać nazwę hosta, użytkownika i polecenie, oraz dlaczego rotacja logów kasuje ślady szybciej, niż zespół jest w stanie je przejrzeć.
Decyzja o zgłoszeniu zdarzenia jest częścią obsługi incydentu i musi być udokumentowana, nawet gdy jest odpowiedzią „nie”. W przypadku naruszenia danych osobowych administrator danych ma siedemdziesiąt dwa godziny na zgłoszenie organowi nadzorczemu, licząc od momentu, w którym dowiedział się o naruszeniu, a nie od chwili sporządzenia raportu, dlatego samo wykrycie nie zwalnia z przygotowania informacji. Z kolei obowiązki z ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa dotyczą podmiotów w niej wskazanych, więc w raporcie trzeba najpierw sprawdzić status podmiotu, a dopiero potem wskazywać artykuły.
Oś czasu można zbudować z samych logów, ale wymaga to jednej rzeczy: czytelnego rozdzielenia pól. Zamiast przeglądać plik wiersz po wierszu, warto policzyć zdarzenia w kolejnych godzinach i wyszukać wzorce typowe dla ataku, takie jak nieudane logowania pod nieistniejącym kontem, logowanie kluczem publicznym w porze nocnej, uruchomienie powłoki z katalogu tymczasowego oraz błędy odczytu w systemie plików. Takie zestawienie jest czytelniejsze dla kierownika niż kilkaset linii logu i jest podstawą do rozmowy o tym, co dokładnie się wydarzyło. Metadane plików na obrazie dają drugi, niezależny wątek dowodowy. Wykaz z trybem długim pokazuje trzy znaczniki czasu (utworzenia, modyfikacji i dostępu) oraz rozmiar, a statystyka systemu plików pokazuje, kiedy ostatnio zapisano dane i skąd system plików był montowany. Różnica między czasem modyfikacji pliku a czasem wejścia atakującego potrafi wskazać, które pliki faktycznie zmieniono, a które tylko odczytano, co jest istotne przy ocenie skutków.
Wreszcie kilka zdań o jakości takiego raportu, które odróżniają ocenę 5.0 od 4.0. Raport ma oddzielać ustalenia od interpretacji, każde ustalenie ma wskazywać źródło (plik, polecenie, pozycja w logu, czas), a każda interpretacja ma zawierać poziom pewności. Wnioski po incydencie powinny zawierać zmiany z terminami, a nie hasła typu „szkolić użytkowników”; dobry wniosek brzmi: dostęp dostawcy zostanie wyłączony z listy dozwolonych źródeł, a każde logowanie z nowego urządzenia wymaga potwierdzenia telefonicznego.
Poniższa lista zawiera propozycje zagadnień i wniosków technicznych, które warto uwzględnić w sprawozdaniu z tego zadania:
Przykładowe wnioski (wzór do sprawozdania): Profesjonalne zabezpieczenie obrazu binarnego pamięci masowej za pomocą sprzętowego blokera zapisu zagwarantowało nienaruszalność materiału dowodowego i zachowanie pełnego łańcucha dowodowego. Analiza korelacyjna dzienników zdarzeń na osi czasu pozwoliła na precyzyjne odtworzenie wektora infekcji: od phishingu pocztowego pracownika logistyki, aż po wykonanie złośliwego skryptu PowerShell. Wyekstrahowane wskaźniki kompromitacji umożliwiły natychmiastowe zablokowanie ruchu wychodzącego do serwera C2 na zaporze brzegowej i izolację pozostałych hostów w sieci. Ocena ryzyka naruszenia praw osób fizycznych wykazała konieczność formalnego zgłoszenia incydentu do organu nadzorczego UODO w trybie art. 33 RODO ze względu na wyciek baz danych kontrahentów. Wdrożenie zaleceń poincydentowych, w tym wymuszenia polityki AppLocker i blokady makr, skutecznie zamknęło lukę wykorzystaną przez intruza.
Kon1 Rodzaje i źródła zagrożeń dla systemów teleinformatycznych. Metody i środki ochrony przed poszczególnymi rodzajami zagrożeń. Kon6 Algorytmy kryptograficzne stosowane w uwierzytelnianiu i transmisji danych.
Celem zadania jest zamiana ogólnych zaleceń bezpieczeństwa w mierzalny stan serwera. Zespół wykonuje pomiar „twardy” narzędziem Lynis, odczytuje faktyczną konfigurację demona SSH, sprawdza integralność plików systemowych narzędziem debsums i na tej podstawie projektuje konkretne zmiany konfiguracji wraz z ich uzasadnieniem. Każda zmiana ma zostać sprawdzona poleceniem kontrolnym przed wdrożeniem i po wdrożeniu, a raport musi pokazywać różnicę, którą wprowadził zespół.
Druga część zadania uczy myślenia w kategoriach normy. Zespół przekłada ustalenia z pomiaru na kontrolki załącznika A normy ISO/IEC 27001:2022 (93 kontrolki w czterech tematach: organizacyjnym, personalnym, fizycznym i technologicznym) i uzasadnia, dlaczego dana kontrolka pasuje do konkretnego ryzyka. Ważna jest tu świadomość, że sama lista kontroli nie jest systemem zarządzania bezpieczeństwem informacji: norma wymaga kontekstu, oceny ryzyka, planu postępowania z ryzykiem i decyzji o wdrożeniu, a dopiero potem zabezpieczeń. Zespół ma także rozróżnić utwardzanie serwera (zmniejszenie powierzchni ataku) od zarządzania dostępem i od reagowania na incydenty.
Efektem pracy jest: raport z pomiaru przed i po zmianach, lista wprowadzonych zmian z uzasadnieniem technicznym i biznesowym, tabela mapowania „zabezpieczenie → polecenie kontrolne → kontrolka normy” oraz pięciopunktowe stanowisko dla dyrektora biblioteki. Zadanie jest wykonalne w 180 minut, jeżeli zespół nie traci czasu na próby instalowania narzędzi spoza repozytorium dystrybucji.
Biblioteka miejska im. Cypriana Norwida, licząca 34 tysiące mieszkańców, obsługuje wypożyczalnię samoobsługową, katalog zbiorów cyfrowych, system rezerwacji oraz 11 stanowisk komputerowych w czytelni. Wszystkie usługi działają na jednym serwerze, który w marcu 2026 roku przeszedł na nowy sprzęt, ale konfigurację przeniesiono ze starego serwera w całości, łącznie z listą kont i parametrami SSH. Administrator, który to zrobił, odszedł z pracy i nie pozostawił żadnej dokumentacji konfiguracji ani planu przywracania.
Pierwszy przegląd wykazał cztery problemy, które studenti muszą sami potwierdzić pomiarem. Po pierwsze, serwer loguje się przez SSH z hasłem, a konto root ma zablokowaną metodę logowania hasłem, ale nie jest wyłączone całkowicie, więc dostęp kluczem dla roota pozostaje możliwy. Po drugie, włączone jest przekierowanie X11, które nie jest niczym potrzebne w bibliotece. Po trzecie, na serwerze zainstalowano zestaw pakietów deweloperskich wraz z kompilatorem i narzędziem do zrzutów ekranu, pozostawionymi po testach aplikacji katalogowej. Po czwarte, nikt nie sprawdzał, czy pliki systemowe odpowiadają temu, co zainstalował administrator pakietów.
Biblioteka przechowuje w katalogu cyfrowym materiały o znaczeniu kulturalnym, których nie wolno utracić: cyfrowe kopie prasy lokalnej oraz nagrania spotkań społecznych udostępniane w sieci biblioteki. W katalogu czytelni dostęp do sieci ma kilkanaście terminali publicznych, więc kluczowe znaczenie ma odcięcie środowiska czytelni od zasobów administracyjnych serwera. Dyrektor biblioteki nie rozumie różnicy między „słabym hasłem” a „słabą konfiguracją serwera” i oczekuje raportu, który da się przedstawić na posiedzeniu zarządu.
Grupa laboratoryjna otrzymuje maszynę wirtualną z zainstalowanym Debianem 11, dostępem administracyjnym i skopiowaną konfiguracją serwera biblioteki (nieużywane konta, standardowe narzędzia deweloperskie, domyślne ustawienia SSH). Zadaniem zespołu jest wykonanie pełnego cyklu: pomiar, analiza, zaprojektowanie zmian, wdrożenie, ponowny pomiar i raport wraz z mapowaniem na kontrolki normy. Dodatkowo zespół musi przygotować krótką instrukcję powtarzalnego przeglądu, którą biblioteka będzie wykonywać sama raz na kwartał.
Audyt utwardzenia daje wynik liczbowy, ale nie ranking zadań. Lynis przyznaje punkty za każdą z setek kontroli i na końcu wypisuje indeks, który można porównać między kolejnymi pomiarami. Warto pokazać na obronie, że indeks jest skalą względną: ten sam wynik 58 oznacza co innego na obrazie systemu z kompilatorem i na serwerze z samym pakietem lynis. Dlatego w sprawozdaniu zawsze podawajcie obok indeksu pełną listę wykrytych problemów, bo to ona jest naprawdę użyteczna dla administratora.
Skutecznym sposobem pracy z Lynis jest numer testu. Każdy komunikat w dzienniku zawiera identyfikator, na przykład HRDN-7222, i ten identyfikator pozwala wypisać szczegóły pojedynczej kontroli, zamiast przeglądać setki linii. Numer testu jest też dobrym kotwiczeniem w raporcie, bo audytor z zewnątrz odtworzy dokładnie tę samą kontrolę. Konfigurację SSH trzeba czytać z demona, a nie z pliku. Plik konfiguracyjny zawiera dyrektywy, komentarze i wartości domyślne, a demon po sparsowaniu pliku pokazuje konfigurację efektywną, wraz z wartościami domyślnymi i wynikiem dopasowania pierwszej dopasowanej reguły. To różnica, o której studenci często zapominają: ktoś dopisuje PasswordAuthentication no na końcu pliku, a wcześniej ustawiona reguła Match lub opcja w konfiguracji globalnej wygrywa, bo pierwsza dopasowana wartość wygrywa.
Drugie narzędzie odpowiada na inne pytanie. Lynis mówi, czy parametr jest włączony, a ssh-audit mówi, jakich algorytmów serwer w ogóle używa i czy któryś z nich jest uznawany za słaby. Oznaczenia [fail] i [warn] odnoszą się do katalogu algorytmów, a nie do wdrożenia na konkretnej maszynie, dlatego każdą pozycję trzeba ocenić w kontekście: algorytm słaby kryptograficznie, który nie jest w ogóle oferowany, nie jest problemem, a pozycja oznaczona jako ostrzeżenie może wynikać z nowej, jeszcze nieopisanej w katalogu nazwy.
Integralność plików systemowych sprawdza się względem sum kontrolnych zapisanych przy instalacji pakietów. Ważne jest zrozumienie granic tej metody: narzędzie porównuje pliki z listą należącą do pakietu, więc wykryje podmieniony plik wykonawczy, ale nie zobaczy zmiany w pliku konfiguracyjnym, w skrypcie umieszczonym w katalogu domowym ani w module jądra. Dlatego debsums traktujemy jako jedną z warstw, a nie jako dowód integralności całego systemu.
Mapowanie na kontrolki normy jest ćwiczeniem dyscypliny myślenia, a nie dekoracją. Norma ISO/IEC 27001:2022 ma 93 kontrolki w czterech tematach i wymaga od organizacji udokumentowanego wyboru, które kontrolki wdraża i dlaczego pozostałe pomija. Zabezpieczenie, które nie ma właściciela, terminu przeglądu i miernika działania, jest w sprawozdaniu audytora zapisane jako „istnieje, ale nie działa”, dlatego w tabeli obok kontrolki podajcie zawsze trzy rzeczy: kto sprawdza, jak często i w jaki sposób potwierdza skuteczność.
Poniższa lista zawiera propozycje zagadnień i wniosków technicznych, które warto uwzględnić w sprawozdaniu z tego zadania:
Przykładowe wnioski (wzór do sprawozdania): Zastosowanie audytora bezpieczeństwa Lynis na serwerze biblioteki pozwoliło na podniesienie wskaźnika utwardzenia z wyjściowego poziomu 54 punktów do bezpiecznej wartości 88 punktów. Kluczowym krokiem było całkowite zrekonfigurowanie usługi OpenSSH, w której wyłączono uwierzytelnianie hasłowe na rzecz kluczy asymetrycznych Ed25519 oraz ograniczono dopuszczalne algorytmy wymiany kluczy. Wdrożenie narzędzia AIDE zabezpieczyło krytyczne katalogi systemowe przed potajemną modyfikacją, gwarantując integralność plików konfiguracyjnych i bibliotek współdzielonych. Wyłączenie zbędnych usług sieciowych oraz aktywacja zapory nftables z domyślną polityką drop zredukowało liczbę otwartych portów do absolutnego minimum. Zrealizowane prace utwardzające zostały bezpośrednio powiązane ze środkami kontroli ISO/IEC 27001:2022, zapewniając pełną zgodność instytucji publicznej z wytycznymi cyberbezpieczeństwa.
Kon1 Rodzaje i źródła zagrożeń dla systemów teleinformatycznych. Metody i środki ochrony przed poszczególnymi rodzajami zagrożeń. Kon5 Szyfrowanie w przechowywaniu danych oraz zarządzanie nośnikami i kluczami szyfrującymi.
Celem zadania jest przejście od zalecenia („szyfruj dane”, „kasuj nośniki”) do procedury, którą da się wykonać dwukrotnie i sprawdzić. Zespół musi zinwentaryzować nośniki używane w sieci handlowej, dobrać metodę ochrony do rodzaju danych, zastosować szyfrowanie na przenośnym nośniku, skonfigurować ograniczenie nośników wymiennych na stacjach z dostępem do płatności, a następnie wykonać utylizację nośnika wraz z dowodem, że dane zniknęły.
Najważniejszą częścią zadania jest pomiar skuteczności. Zespół ma pokazać, czym różni się usunięcie pliku od skasowania danych, dlaczego nadpisanie zawartości pliku na dysku magnetycznym nie gwarantuje zatarcia starej treści z obszarów nieprzydzielonych, oraz dlaczego na dysku typu SSD nadpisywanie jest nieskuteczne z powodu zużywania komórek pamięci. Zamiast przyjmować te twierdzenia, zespół wykonuje eksperyment: tworzy obraz nośnika, zapisuje w nim dane o znaczeniu handlowym, kasuje je metodą z instrukcji, a następnie próbuje odzyskać treść i dokumentuje wynik próby.
Zadanie obejmuje również często pomijany aspekt fizyczny: utylizacja nośnika to proces, a nie jedno polecenie. Powstaje łańcuch dowodowy (kto, kiedy, który nośnik, którą metodą, w obecności świadka) oraz protokół zniszczenia z numerem seryjnym. Zespół ma przygotować oba dokumenty, ponieważ w razie kontroli lub reklamacji to one, a nie fakt, że ktoś „włączył shred”, stanowią dowód należytej staranności.
Sieć handlowa liczbąca 62 sklepy, prowadzona przez spółkę Detail Dom Sp. z o.o., działa od 2011 roku. W każdym sklepie działają kasy fiskalne z systemem sprzedażowym, drukarka etykiet, terminal płatniczy oraz komputer magazynowy. Kasy są połączone z centralnym systemem raportowym przez łącza WAN, a magazyny regionalne mają dostęp do kopii bazy kart płatniczych przechowywanych na dyskach sieciowych. W siedzibie centrali działa dział informatyczny liczący sześć osób, a sprzęt naprawia i modernizuje zewnętrzny serwis, który w 2025 roku zerwał umowę i pozostawił po sobie trzy dyski twarde.
Audyt przeprowadzony w marcu 2026 roku wykazał, że wycofane dyski leżały w magazynie na ogólnodostępnej półce przez cztery miesiące, a w dwóch sklepach serwisant zostawił dysk z systemem kas w śmietniku. W sklepach, które obsługują program lojalnościowy, dane klientów zapisywane są na nośnikach USB przekazywanych między sklepami, bo centralny system raportowy nie działa w trybie offline. W trzech sklepach kupcy przywożyli własnościórkowe pendrive’y, a w jednym serwisowym laptopie z 2018 roku nadal działały zapisane hasła do kas.
Równolegle trwa incydent: jeden z pracowników zgłosił zgubiony telefon służbowy z dostępem do aplikacji magazynowej i do poczty firmowej, a właściciel telefonu nie zgłosił utraty do działu informatycznego przez cztery dni. Polityka informatyczna firmy wymaga zgłoszenia utraty sprzętu w ciągu 24 godzin, a dla nośników zawierających dane osobowe przewiduje zgłoszenie naruszenia ochrony danych. Zespół musi przygotować procedurę, która te wymagania spełnia i która da się przećwiczyć na stanowisku kasowym.
Grupa laboratoryjna otrzymuje stanowisko z Debianem 11, dwa nośniki USB w postaci plików obrazu, dostęp do konta z uprawnieniami administracyjnymi, przykładową bazę CSV z danymi testowymi (imiona, sumy płatności, numery kart zastąpcze) oraz zainstalowane narzędzia cryptsetup, usbguard i shred. Zadaniem zespołu jest przejść pełną ścieżkę: inwentaryzacja, ochrona w użyciu, kontrola nośników wymiennych, utylizacja z dowodem skuteczności oraz procedura dla utraconego urządzenia, a na koniec krótka ocena, które z zabezpieczeń są techniczne, a które organizacyjne.
W tym zadaniu wynik eksperymentu jest ważniejszy niż nazwa polecenia. Zanim zaczniecie, ustalcie jeden nośnik testowy i jeden zapisany w nim znacznik, na przykład nazwę fikcyjnej karty klienta z numerem, którego nie ma w żadnej innej bazie. Cały dowód opiera się na tym, że każdy zespół potrafi wskazać moment, w którym znacznik przestał być odczytywalny, i polecenie, które to spowodowało. Bez znacznika kontrola jest tylko opisem.
Kolejna warstwa to tablica podziału. wipefs usuwa sygnatury, dzięki którym system rozpoznaje na nośniku partycje i systemy plikowe. Operacja jest szybka, ale nie niszczy danych, dlatego w protokole zniszczenia jest wpisywana jako przygotowanie, a nie jako zniszczenie danych. Ten sam plik, po usunięciu tablicy, wciąż zawiera wszystkie bajty danych i wciąż da się je odczytać wyszukiwaniem. Na nośniku szyfrowanym standardem LUKS2 zniszczenie kluczy wslotów jest najszybszą metodą z możliwych, a jej skutek jest jednoznaczny: bez klucza dane są nie do odzyskania, nawet dla producenta dysku. Operacja nadpisuje miejsca, w których zapisano klucze, i trwa ułamki sekundy, niezależnie od pojemności nośnika. Dla procesu zakupowego jest to najlepsza własność, bo czas utylizacji nie rośnie z wielkością dysku.
Na dysku typu SSD powyższy obraz zniekształca obietnicę nadpisywania. Dysk SSD nie nadpisuje istniejącego miejsca, tylko rozważa zapisanie danych w innym wolnym bloku i oznacza poprzedni blok jako nieaktualny, aby dane starej wersji pozostały w komórce pamięci. Z tego względu polecenie shred na SSD nie gwarantuje zatarcia, a polecenie bezpiecznego kasowania na SSD działa na poziomie kontrolera pamięci, nie na pliku. Dlatego w sieci handlowej najskuteczniejszą ochroną jest szyfrowanie całego nośnika z kluczem przechowywanym poza nim, a utylizacja to zniszczenie klucza.
Ograniczenie nośników wymiennych na stanowisku kasowym jest zabezpieczeniem organizacyjnym wzmocnionym techniczną kontrolą systemu. Domyślna polityka większości systemów pozwala na podłączenie dowolnego urządzenia pamięci masowej, a to oznacza, że pracownik może wynieść z serwera kasowego bazę z danymi kart płatniczych na pendrive i zniszczyć ją w koszu albo w domu. Narzędzie usbguard pozwala zdefiniować politykę na poziomie urządzenia: dozwolone identyfikatory, serial, klasa, typ złącza i dodatkowo zasady dla podłączonych urządzeń.
Protokół zniszczenia i ścieżka dowodowa decydują o tym, czy utylizacja będzie wiarygodna. W protokole powinny się znaleźć: numer z inwentaryzacji, identyfikator nośnika, data, osoba wykonująca, świadek, metoda, wynik próby weryfikacyjnej i podpisy. Sama metoda jest jednym z elementów, a nie całością dowodu. Dodatkowo warto ustalić, czy nośnik po zniszczeniu danych zostaje zatrzymany w sejfie, czy jest fizycznie niszczony, bo to inna kategoria dowodu i inny koszt.
Poniższa lista zawiera propozycje zagadnień i wniosków technicznych, które warto uwzględnić w sprawozdaniu z tego zadania:
Przykładowe wnioski (wzór do sprawozdania): Opracowanie i wdrożenie procedury utylizacji pamięci masowych zgodnie ze standardem NIST SP 800-88 Rev. 1 wyeliminowało ryzyko odzyskania danych klientów sieci handlowej z wycofywanych komputerów. Zastosowanie poleceń ATA Enhanced Secure Erase oraz kasowania kryptograficznego w dyskach SSD pozwoliło na nieodwracalne zniszczenie komórek pamięci flash, których tradycyjne nadpisywanie nie było w stanie skutecznie wyczyścić. Wszystkie firmowe laptopy zabezpieczono pełnym szyfrowaniem wolumenów LUKS2 z podwójnym uwierzytelnianiem, co w razie fizycznej utraty urządzenia chroni dane osobowe przed nieuprawnionym odczytem. Zaimplementowanie usługi USBGuard na komputerach magazynowych zablokowało możliwość podłączania prywatnych pendrive'ów, uniemożliwiając niekontrolowany wyciek baz sprzedaży. Formalne protokołowanie każdego wycofanego nośnika wraz z sumami kontrolnymi pozwala firmie na bezdyskusyjne udowodnienie należytej staranności w razie kontroli UODO.
Kon1 Rodzaje i źródła zagrożeń dla systemów teleinformatycznych, w tym zagrożenia związane z łańcuchem dostaw i incydentami. Metody i środki ochrony: zarządzanie ciągłością działania i reagowanie na incydenty. Kon2 Podstawy kryptograficznej ochrony informacji. Warunki zapewnienia poufności i autentyczności informacji.
Celem zadania jest przygotowanie oceny dostawcy usługi, która jest w stanie wytrzymać pytania zarządu, klienta i organu kontroli. Zespół dostaje do oceny przedsiębiorstwo wodociągowo-kanalizacyjne, które przenosi system ewidencji wodomierzy i system zgłoszeń awarii do usługi chmurowej, oraz komplet dokumentów: ofertę, projekt umowy, opis usługi i formularz samooceny bezpieczeństwa dostawcy. Zadaniem jest ocena, czy umowa i organizacja zapewniają ciągłość usługi kluczowej, oraz zaprojektowanie postępowania wyjściowego z dostawcą.
Zadanie jest w dużej mierze analityczne i dlatego wymaga od studentów precyzji prawnej. Trzeba odróżnić operatora usługi kluczowej od podmiotu publicznego, rozróżnić obowiązki wynikające z ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa od zobowiązań umownych, wskazać, gdzie w umowie powinno znaleźć się prawo do audytu, termin powiadamiania o incydencie, obowiązek usuwania danych po zakończeniu współpracy i format eksportu danych. Zespół musi też sprawdzić, czy zakup usługi w formie dostawy cyfrowej podlega przepisom o zamówieniach na dostawy cyfrowe, i wskazać w opisie postępowania te wymagania, które mogłyby ograniczyć swobodę wyboru dostawcy.
Efektem pracy jest pakiet dokumentów: karta oceny dostawcy wraz z wynikiem punktowym i listą zastrzeżeń, wykaz klauzul do umowy z uzasadnieniem każdej, plan wyjścia z dostawcą z osiągalnymi terminami, analiza ryzyka dla łańcucha dostaw oraz stanowisko dla zarządu. W ocenie za najważniejsze uznano zabezpieczenie możliwości wyjścia: dostawca, któremu nie można odebrać danych w otwartym formacie, jest w praktyce dostawcą, z którego nie można zrezygnować.
Przedsiębiorstwo Wodociągi i Kanalizacja Sp. z o.o. obsługuje 78 tysięcy mieszkańców, prowadzi 240 kilometrów sieci wodociągowej i 90 kilometrów kanalizacyjnej oraz dwie oczyszczalnie ścieków. Przedsiębiorstwo zatrudnia 310 pracowników, a system ewidencji wodomierzy, system zgłoszeń awarii oraz system bilingowy działają w jednej infrastrukturze. Przedsiębiorstwo jest spółką prawa handlowego z udziałem gminy, więc nie jest podmiotem publicznym w rozumieniu ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa, ale świadczy usługę kluszkową.
W 2025 roku zarząd zdecydował o wdrożeniu usługi chmurowej. Wybrano dostawcę, który oferuje system jako usługę, z umową na 36 miesięcy, z możliwością przedłużenia, bez gwarancji eksportu danych w formacie otwartym. W umowie przewidziano SLA zapewniające dostępność 99,5%, zgłaszanie incydentów w formie zgłoszenia pocztą, karę umowną w wysokości 1% wartości rocznej opłaty za każdy dzień niedostępności powyżej progu oraz prawo dostawcy do modyfikacji warunków usługi z 60-dniowym uprzedzeniem. Dostawca zlokalizował Centrum Przetwarzania Danych w kraju trzecim spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego i powołał kilku podprzetwarzających, których listy nie udostępnia.
Mimo pozornie dobrej ceny wdrożenie przeciąga się od dziewięciu miesięcy. Powód jest techniczny: system ewidencji wodomierzy wymaga przechowywania historii odczytów i dokumentacji zdjęć wodomierzy, a dostawca zaproponował eksport do pliku, który można odczytać tylko w jego aplikacji. Równolegle przedsiębiorstwo ucierpiało dwukrotnie z powodu niedostępności usługi: w pierwszym przypadku zgłoszenie awarii wodociągowej na terenie osiedla mieszkalnego przyjęto z opóźnieniem 40 minut, w drugim system bilingowy nie wystawił faktur za okres rozliczeniowy, co wymusiło ręczne ich wystawienie.
Grupa laboratoryjna otrzymuje pakiet dokumentów (opis usługi, projekt umowy, projekt umowy powierzenia przetwarzania danych, formularz samooceny dostawcy, ostatni raport dostępności) oraz dostęp do środowiska laboratoryjnego, w którym działa prosta aplikacja webowa z danymi testowymi zaszyfrowanymi nośnikiem. Zadaniem zespołu jest przeprowadzenie oceny dostawcy, wynegocjowanie (na papierze) listy klauzul ochronnych, przygotowanie planu wyjścia i jego próbnego wykonania, w tym eksportu danych, kontroli ich integralności i zniszczenia kopii u dostawcy. Zespół ma również ocenić, czy w tym przypadku zamówienie powinno być prowadzone w trybie ustawy Prawo zamówień publicznych i jakie ma to skutki dla wyboru dostawcy.
Cała ocena dostawcy krąży wokół jednego pytania: czy przedsiębiorstwo zachowuje kontrolę nad swoim systemem, czy tylko korzysta z cudzego. Odpowiedź jest prawie zawsze w zapisach umowy, a nie w deklaracjach handlowych. Dlatego zacznijcie od tabeli „co chcemy mieć” i sprawdźcie, których z tych rzeczy w ogóle nie ma w projekcie umowy: brak eksportu w formacie otwartym, brak prawa do audytu, brak terminu na usunięcie danych i brak zakazu podprzetwarzania to cztery luki, których każda z osobna wystarcza do odmowy podpisania umowy.
Status podmiotu w ustawie o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa zmienia zakres obowiązków, dlatego trzeba go ustalić na początku, a nie w trakcie pisania wniosków. Przedsiębiorstwo wodociągowo-kanalizacyjne prowadzone przez spółkę z udziałem gminy świadczy usługę kluszkową, ale nie jest podmiotem publicznym, więc nie stosuje się do niego bezpośrednio obowiązków z rozdziału dotyczącego podmiotów publicznych. Inaczej wygląda sytuacja gminnego zakładu wodociągowego, który jest podmiotem publicznym i ma obowiązki wynikające z odrębnego artykułu ustawy. Ta różnica bywa źródłem błędnych wniosków, dlatego zawsze zapisujcie podstawę prawną kwalifikacji. Kolejny test, który warto wykonać, to próba odczytania eksportu bez aplikacji dostawcy. Format zapisany w rozszerzeniu pliku nie jest niczym: liczy się to, czy dane da się odczytać standardowymi narzędziami. Jeżeli jedynym sposobem otwarcia eksportu jest uruchomienie aplikacji dostawcy, to nie jest to format otwarty i przedsiębiorstwo nadal nie ma możliwości migracji.
Plan wyjścia działa tylko wtedy, gdy jest wcześniej przetestowany. Dlatego kluczowym ćwiczeniem jest próbny eksport danych wraz z kontrolą integralności. Własny podpis kryptograficzny pliku eksportu chroni przed sytuacją, w której dostawca podważa kompletność danych albo plik został przekazany w uszkodzonej postaci; zespół powinien umieć wykazać, że zmiana jednego bajta jest wykrywana przez zarówno sumę kontrolną, jak i weryfikację podpisu.
Ścieżka zakupowa bywa najczęściej zaniedbywaną częścią takich projektów, a przecież wybór jednego dostawcy na 36 miesięcy to decyzja o charakterze zamówienia, a nie zakupu licencji. Przepisy o dostawach cyfrowych mają na celu zapobieganie sytuacji, w której specyfikacja wymaga dokładnie jednego rozwiązania, przez co konkurencja znika. Typowe uchybienia to żądanie „własności intelektualnej w standardzie”, wymaganie jednego konkretnego formatu danych, nadmierne wymagania dotyczące gwarancji oraz brak postanowienia o udostępnieniu dokumentów i danych po zakończeniu dostawy.
Odpowiedzialność za ciągłość usługi dzieli się między umowę, prawo i własne systemy. Umowa daje narzędzia (sankcje, prawo eksportu, termin usunięcia danych), prawo nakłada obowiązki na obie strony (ciągłość, dokumentacja, zgłaszanie poważnych incydentów, zapewnienie bezpieczeństwa dostawcy), a własne systemy dają punkt odniesienia: bez kopii danych poza dostawcą i bez przetestowanego eksportu żadna umowa nie odsunie ryzyka od przedsiębiorstwa. Dlatego w rekomendacji końcowej podajcie, co kupujecie, a co zabezpiecza własnym kosztem.
Poniższa lista zawiera propozycje zagadnień i wniosków technicznych, które warto uwzględnić w sprawozdaniu z tego zadania:
Przykładowe wnioski (wzór do sprawozdania): Szczegółowy audyt oferty dostawcy usług chmurowych dla przedsiębiorstwa wodociągowego wykazał, że powierzenie krytycznych systemów dyspozytorskich wymaga bezwzględnego spełnienia rygorów ustawy o KSC oraz dyrektywy NIS2. Kluczowym warunkiem kontraktowym było wynegocjowanie prawa do przeprowadzania niezależnych audytów bezpieczeństwa w centrach danych dostawcy oraz zagwarantowanie rezydentury danych wyłącznie na terytorium Unii Europejskiej. Wdrożona umowa powierzenia przetwarzania danych osobowych precyzyjnie określiła obowiązki informowania o incydentach w czasie krótszym niż 24 godziny od ich wykrycia. Zdefiniowanie formalnej strategii wyjścia zabezpieczyło przedsiębiorstwo przed zjawiskiem Vendor Lock-in poprzez zapewnienie ciągłego eksportu baz bilingowych do formatów niezależnych od platformy. Wprowadzenie rygorystycznych wskaźników SLA na poziomie 99,99% dostępności zagwarantowało stabilność rozliczeń i ciągłość monitorowania sieci wodociągowej.